Ola in Big City

You only live once, but if you do it right, once is enough.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pusan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pusan. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 października 2007

Pusan version 2.0

Pusan tak mi sie spodobał, że nie minęły 2 dni a ja sie znowu tam znalazłam:)
Magiczne miasto, morze, wiatr i czaderskie widoki.
Jak do tego dodać jeszcze bufet z sushi, rejs statkiem, noc pełną świateł i przyjaznych ludzi, którzy robią ze mną wywiady:) (z księżniczką każdy chce przeprowadzić wywiad:P ale pytanie były tendencyjne i księżniczka nie wiedziała co powiedzieć:)) i oczywiście rozmowy o wszystkim i o niczym do rana:)

Pusan otrzymuje nagrode za bycie Przyjaznym Miastem roku 2007:) W nagrode więcej tam nie pojade i nie bede niepokoić więcej Jego Wysokiej Mości:)
Chociaz z drugiej strony tak samo myślalam pare dni temu i sie mylilam.
Jaki wniosek? Nie przewidzisz jutra:) I to jest najpiękniejsze:)

poniedziałek, 8 października 2007

Księżniczka Ola w Pusanie:)))

W Pusanie zostałam księżniczką:) Wiem, wiem, że księżniczką to trzeba się urodzić a nie tak sobie zostać, no ale umówmy sie ze na jeden dzień stałam się kapryśną, marudną, rozpieszczoną słodką księżniczką, hehe:


A poza tym to Pusan (lub Busan, jak kto woli - Koreańczycy też nie do końca wiedzą, jak chcą żeby to miasto sie nazywało w normalnym języku;P), Pusan jest bardzo ciekawym miastem. To takie miasto zapraszające, że chce się tam być. My chciałyśmy i byłyśmy. Pośród wielu ciekawych rzeczy, jakie można tu znaleź Pusan jest sławny ze swojej plaży Haundae. Trafiliśmy akurat na festiwal filmowy, wiec było tam pełno ludzi, tez białych. Nie zmienia to faktu, ze i tak wszyscy sie patrzyli jak na okazy:) Ale jak jest sie ksiezniczką, to jest sie do tego przyzwyczajonym, wiec nie zwracalam uwagi:P


No ale oczywiście najważniejsze jest to co księżniczka Ola ze swoją świtą zobaczyła:)
Pogode mielismy super, ciepło i miło. Ale jak to bywa w życiu, kiedy zebrało nam sie na zwiedzanie to zaczął padać deszcz:P
Ale za to powylegiwaliśmy sie na plaży, posłuchaliśmy koncertów, sami daliśmy koncert na karaoke (zwanym dalej norebanem: 노래방), najedliśmy się w mega wypasonym bufecie, próbowalismy kontemplować sztuke nowoczesną (bezskutecznie), zrobiliśmy zakupy (i wtedy stałam się księżniczką)... no właśnie, dużo jak na 3 dni:P

Okazało się też że nie potrzeba nam dużo do szczęcia. Iwonie wystarczą lody z czekoladą, mi sushi, a Kasi brak owoców morza w zasięgu wzroku:) Dlatego właśnie wyjazd był o tyle znamienny, że w naszej szczęśliwości założyłyśmy i przypieczętowałyśmy Fanklub Mnicha Tomka:))) W skład fanklubu wchodzą:

(na zdjęciu: lustro nad łóżkiem hotelowym, tzn motelowym)

W Pusanie życie kwitnie nocą. Dosłownie. Wystarczy o 22 wyjrzeć przez okno i można szybko sie przekonać, że nie kaźda para w motelu na przeciwko zasłania okna:)

No i na podsumowanie powiem, że kurcze fajne mam życie:)
Locations of visitors to this page